Większość z Was słysząc nazwę “owczarek belgijski” ma przed oczami krótkowłosego Malinoisa wiszącego na rękawie pozoranta lub wyskakującego z komandosem z helikoptera. Oczywiście macie rację, ale już mniej osób wie, że owczarek belgijski występuje aż w czterech odmianach różniących się nie tylko wyglądem, ale też charakterem! W tej zakładce chcę pokrótce opowiedzieć Ci o tej wspaniałej rasie, przybliżyć historię jej powstania, jak wygląda życie z belgiem, obalić kilka mitów i przybliżyć parę faktów. Zapraszam do lektury!
Klasyfikacja FCI: grupa I (psy pasterskie i zaganiające), sekcja 1 (psy pasterskie), próby pracy wymagane
Kraj pochodzenia: Belgia
Odmiany:
Groenendael - długowłosy, sierść koloru czarnego
Tervueren - długowłosy, sierść koloru płowego lub szarego, z czarną maską
Laekenois - szorstkowłosy, sierść koloru płowego
Malinois - krótkowłosy, sierść koloru płowego z czarną maską
Długość życia: ok 12-15 lat
Wysokość w kłębie: psy 60-66 cm, suki 56-62 cm
Waga: psy 25-30 kg, suki 20-25 kg
Poszczególne odmiany owczarków belgijskich można ze sobą krzyżować (intervariety breeding). Jednak aby móc to zrobić, należy zapoznać się z obowiązującymi w danym kraju regulaminami, czasami potrzebna jest zgoda na takie krycie międzyodmianowe, która jest zatwierdzana przez specjalną komisję hodowlaną.
Najczęściej w ramach kryć międzyodmianowych wykorzystuje się następujące pary:
Groenendael x Tervueren
Tervueren x Malinois
Malinois x Laekenois
Co ciekawe, w Polsce od roku 2025 można krzyżować ze sobą groenendaele i tervuereny już bez dodatkowych zgód ZKwP.
Ciekawostka: w światku kynologicznym panuje jeszcze jeden, nieoficjalny podział rasy - na psy eksterierowe i tzw. użytkowe. Podział ten występuje zarówno u długowłosych jak i krótkowłosej odmiany. Z grubsza zakłada on, że “eksteriery” to psy hodowane głównie pod kątem wyglądu, jak najbardziej zbliżone do wzorca, u których mniej liczy się charakter czy chęć do pracy. Z kolei “użytki” to typowi komandosi, psy o silnej psychice, nadające się do wysokiego treningu, u których znacznie mniejszą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny, co skutkuje czasami dość dużymi odchyleniami od wzorca.
Osobiście uważam ten podział za mocno krzywdzący dla rasy, powodujący pewien rozłam, a przecież owczarek belgijski powinien łączyć w sobie obie te cechy - wygląd zgodny z obowiązującym wzorcem oraz wrodzoną chęć do pracy z człowiekiem. Przykre jest dla mnie, kiedy słyszę na placu szkoleniowym, że eksterier nadaje się co najwyżej do biegania po ringu wystawowym, a prawdziwa praca tylko z użytkiem. Dlatego w swojej hodowli staram się zachować ten balans, wybierając psy o fajnej stabilnej psychice oraz zgodne ze wzorcem. Na szkoleniach z kolei chętnie obalam mit eksteriera-pizdusia i staram się udowodnić, że z każdym belgiem da się pracować.
Jest końcówka XIX wieku, Belgia - niewielkie, ale bardzo prężnie rozwijające się gospodarczo i przemysłowo państwo. Wraz z rozwojem dużą część gospodarki stanowiły rolnictwo i hodowla zwierząt - i tu pojawił się mały problem. Duże stada owiec trzeba było jakoś upilnować, aby nie weszły w szkodę na pole sąsiada i nie rozpierzchły się po rozległych pagórkowatych łąkach, a wieczorem przyprowadzić wraz z pasterzem do zagrody. Potrzebny był pies do zadań specjalnych, wyróżniający się przede wszystkim inteligencją, czujny, pracowity i najlepiej taki, który nie zasypia w połowie zmiany.
Po belgijskich pastwiskach biegało wtedy mnóstwo psów pasterskich dość mocno różniących się od siebie, a każdy pasterz twierdził oczywiście, że jego pies jest najlepszy, a sąsiad się po prostu nie zna. Belgowie jednak stwierdzili, że tak dalej być nie może i w 1891 roku zwołali naradę, która przeszła do historii kynologii.
Na jej czele stanął profesor Adolf Reul — człowiek, który spojrzał na to całe psie towarzystwo, poprawił okulary i powiedział mniej więcej:
„Dobrze. Usiądźmy, popatrzmy na te psy i zróbmy z nich jedną porządną rasę.”
Profesor Reul, wykładowca Wyższej Szkoły Weterynarii Cureghem, nie był typem romantyka zakochanego w wyglądzie. Interesowało go to, co pies ma w głowie i w łapach. Wraz z zespołem zaczął więc dokładnie opisywać, porównywać i selekcjonować najlepsze belgijskie psy pasterskie i spośród 117 psów wybrał te najwybitniejsze, które posłużyły za fundament rasy. Aby jednak ustandaryzować pewien obraz, profesor Reul brał pod uwagę kilka cech wyglądu psów - średnia wielkość, harmonijna budowa, sylwetka wpisana w kwadrat, stojące i wysoko noszone trójkątne uszy oraz ciemne oczy w kształcie migdałów. Co ciekawe, podczas selekcji nie skupiano się w ogóle na długości sierści ani jej kolorze. Konsekwencją tego było wyodrębnienie się psów zarówno krótko, jak i długo oraz szorstkowłosych.
Przenieśmy się na chwilę do Groenendael - małej miejscowości na południe od Brukseli, gdzie mieszkał i prowadził gospodę niejaki Nicolas Rose. Był on miłośnikiem i hodowcą psów pasterskich i to właśnie jego para czarnych długowłosych psów - Picard d'Uccle i Petite - stały się podwaliną całej odmiany groenendael. Były one pokazywane na pierwszych wystawach owczarków belgijskich zdobywając prestiżowe tytuły, a ich potomstwo, urodzone 1 maja 1893 roku, ze słynnym samcem Duc de Groenendael na czele stało się kluczowymi przodkami współczesnych czarnych belgów oraz przyczyniło się do rozwoju odmiany tervueren.
29 września 1891 utworzono Klub Owczarka Belgijskiego i tak zaczęła się selekcja, w której główną rolę odgrywał charakter psa, a mniej jego wygląd. Psy miały myśleć szybciej niż owce i reagować szybciej niż pasterz zdąży krzyknąć. Efekt? Pies niemal idealny — oczywiście z belgijskim temperamentem, czyli: pracuję, więc jestem.
3 kwietnia 1892 roku Klub Owczarka Belgijskiego opracował szczegółowy wzorzec, który ostatecznie zakładał, że jest to jedna rasa z trzema odmianami sierści. Nazwy poszczególnych odmian wzięto od miejsca ich powstania (kolejno miejscowości Groenendael, Tervueren, Laekenois, Malinois).
Choć zaczynał jako skromny pasterz owiec, owczarek belgijski szybko awansował. Z pastwisk trafił do policji, wojska, służb ratowniczych i sportów kynologicznych. Bo skoro potrafił ogarnąć stado, to czemu nie miałby ogarnąć człowieka?
I tak do dziś owczarek belgijski pozostaje psem dla ludzi aktywnych, konsekwentnych i z poczuciem humoru. Bo ten pies nie tylko pracuje — on lubi pracować. A gdy akurat nie pracuje… cóż, profesor Reul pewnie by się uśmiechnął, widząc, że owczarek belgijski właśnie sam znalazł sobie nowe zadanie.
W dalszej części skupiam się głównie na odmianie groenendael, ale w zdecydowanej większości podane informacje pasują także do pozostałych odmian.
Owczarek belgijski groenendael na pierwszy rzut oka wygląda jak elegancki arystokrata w czarnym fraku, ale życie z nim to jak zwariowana jazda na rollercoasterze. To pies piekielnie inteligentny, o bardzo szybkich reakcjach, a każdy spacer to dla niego misja specjalna. Jak na psa pasterskiego przystało, interesuje go wszystko, co szybko się porusza - luzem biegajace koty, wiewiórki, ptaszki, ale także listki, papierki gnane przez wiatr, aż na rowerzystach i samochodach kończąc. Biorąc psa tej rasy musisz mieć tego świadomość i pracować nad tymi zachowaniami już od pierwszych dni.
Jednocześnie belg jest psem bardzo rodzinnym, chcącym cały czas przebywać ze swoim człowiekiem i towarzyszyć mu praktycznie w każdej czynności. On jest wręcz przekonany, że wszystko co robisz, wymaga jego nadzoru. Gotujesz obiad? To patrz pod nogi, bo potkniesz się o leżącego belga, który sprawdza czy aby za mocno nie posoliłeś zupy. Idziesz do łazienki? Gronek potupta wesoło za Tobą! Wieszasz pranie? Belg ukradnie Ci skarpetkę z kosza i będzie z nią ganiał po całym salonie.
Owczarek belgijski jest bardzo czujny - dzięki swojej spostrzegawczości nie umknie mu nic, dzięki czemu sprawdzi się jako stróż domu, zniechęcając nieproszonych gości już samą swoją postawą i wyglądem. Ale musisz pamiętać, że belgowi nie wystarczy bycie “cieciem” na pełny etat. Pozostawiony sam sobie na ogrodzie, bez regularnego i częstego kontaktu z człowiekiem, będzie bardzo nieszczęśliwy i zacznie sam szukać sobie zajęcia i rozrywki kopiąc głębokie doły oraz aranżując po swojemu rabatki kwiatowe.
Dla swojej rodziny groenendael jest psem niezwykle oddanym i wiernym, będącym przede wszystkim pełnoprawnym jej członkiem. Biorąc pod swój dach belga musisz mieć tego pełną świadomość. Będzie on wspaniałym towarzyszem wszelkich spacerów, wielkich wypraw, wspólnych aktywności, a wieczorem wtuli się w swojego człowieka na kanapie i nadstawi ucho do drapania.
W stosunku do dzieci owczarek belgijski jest psem niezwykle opiekuńczym. Dziecięca energia i żywiołowość dorównują jego temperamentowi, co czyni z “małych człowieków” idealnych kompanów do zabaw i szaleństw. Pamiętaj jednak, że belg jest psem dużym i silnym, czasem nieświadomym swojej siły. Podczas zabawy może być mało delikatny, a biegające stadko małych dzieci może kojarzyć się z niesfornymi owieczkami i wyzwalać jego instynkt pasterski i chęć zaganiania oraz powodować frustrację, która może skończyć się podszczypywaniem za nogi i ubrania. Dlatego wszystkie zabawy dzieci z psami powinny odbywać się pod kontrolą dorosłych, a także warto uczyć dziecko od najmłodszych lat szacunku do zwierząt i spokojnych zasad wspólnego życia i zabaw. Z kolei belga także uczymy już od szczeniaka ludzkiego savoir vivre’u.
Z natury owczarek belgijski jest raczej nieufny do obcych, powściągliwy przy pierwszym kontakcie, by po chwili tulić się i rozdawać buziaki. Madrze zsocjalizowany i od początku przyzwyczajany do dotyku i obecności obcych gronek będzie spokojny i kulturalny. Jednak nigdy nie będzie tak wylewny i ufny, jak na przykład golden retriver. Belgi kochają swoją rodzinę i są gotowe pójść za nią w ogień, ale reszta świata jest im obojętna.
Wysoka inteligencja owczarka belgijskiego idzie w parze z jego spostrzegawczością oraz bardzo szybkim czasem reakcji. Potrafi on w ułamku sekundy ocenić sytuację i zareagować w mgnieniu oka. Ta reaktywność dla niedoświadczonego opiekuna może być niekiedy zbyt trudna do opanowania. Dla belga każdy spacer to nie jest zwykłe wyjście na osiedle - to misja specjalna, a my jako przewodnicy musimy być zaufanym centrum dowodzenia, bo inaczej pies sam weźmie sprawy w swoje łapy i będzie decydował za nas - często nie po naszej myśli.
Dla “swoich” belg jest nastawiony przyjaźnie, jest to bardzo towarzyski pies. Po moich własnych owczarkach bez obaw mogły skakać króliki i myszoskoczki. Młode szczeniaki szybko uczą się akceptować starsze “rodzeństwo”, a mądrze zsocjalizowany gronek nie będzie miał trudności w przyzwyczajeniu się do nowego członka rodziny, jeżeli takowy miałby się pojawić. Belgi świetnie odnajdują się w stadzie, a już szczególnie dobrze dogadują się z przedstawicielami swojej własnej rasy, głównie ze względu na specyficzny sposób zabawy i interakcji - one kochają biegać, ścigać się między sobą i wzajemnie zaganiać, grając w taką psią wersję “berka”.
Jeżeli chodzi o stosunek do obcych psów tu znów wchodzi w grę mądra socjalizacja. Dobrze przygotowany do życia społecznego i mający pozytywne doświadczenia gronek będzie zwykle obojętnie traktował mijane psy lub reagował przyjaźnie, ale niezbyt wylewnie szybko koncentrując się spowrotem na opiekunie. Zdarzają się jednak sytuacje, że belgi mogą próbować dominować i wykazywać agresję do innych psów, zwłaszcza przez nieodpowiedzialne socjalizowanie, brak kontroli (np chodzenie do “psich parków” i beztroskie puszczanie wszystkich psów na zasadzie “róbta co chceta”) czy wrzucanie szczeniaka w zbyt trudne i stresujące dla niego kontakty, bez udzielenia wsparcia. Dlatego zawsze powtarzam, że warto z młodym belgiem udać się na szkolenie czy psie przedszkole, gdzie doświadczeni trenerzy pokażą “z czym to się je”.
No tu już “gena nie wydłubiesz” jak to się mówi. Owczarki belgijskie jako zawodowi pasterze we krwi mają zaganianie, a szybko uciekające zwierzę (kot, wiewiórka, ptaszek, sarna, zając, ale także papierki, listki, auta i biegacze itp) wyzwala w nich naturalny instynkt pogoni. I tu nie masz się co łudzić, że może Twój belg taki nie będzie. Będzie! Zwłaszcza ten nieszkolony, niezsocjalizowany i któremu nie zaspokoisz potrzeby ruchu i zmęczenia psychicznego. Psy pasterskie przez lata selektywnego doboru tą część łańcucha łowieckiego, jakim jest podchodzenie zwierzyny i pogoń za nią, ma wyśrubowaną na maxa. Właśnie tak powstawała większość ras użytkowych - poprzez takie manipulowanie elementami łańcucha łowieckiego, że tłumiono jedne jego elementy a wzmacniano inne.
Oczywiście, że nie. Przecież belgi pasące owce nie były na linkach czy łańcuchach, a jednak nie ganiały zwierząt na oślep i do upadłego. Były “sterowane” głosem i gestami pasterza, a bardziej doświadczone psy potrafiły nawet same podjąć właściwe decyzje. Kluczem jest jak najwcześniejsze szkolenie, nauka bezwzględnego przywołania, zaspokajanie naturalnych potrzeb (treningi pasienia owiec, agility, frisbee itp) i prawidłowa relacja z opiekunem oparta na wzajemnym zaufaniu i szacunku. Warto w tych kwestiach zasięgnąć porad i wiedzy od doświadczonych szkoleniowców.
Groenendael potrzebuje ruchu i zajęć mniej więcej tyle, ile przeciętny człowiek potrzebuje kawy — codziennie i najlepiej w kilku dawkach. Minimum to solidne, aktywne spacery połączone z pracą głową: ćwiczenia posłuszeństwa, zabawy węchowe, nauka nowych sztuczek czy treningi sportowe. Samo „wyjście dookoła bloku” to dla niego raczej rozgrzewka niż pełnoprawna aktywność. Dzięki wrodzonej chęci współpracy z człowiekiem, lekkiej atletycznej budowie ciała, inteligencji i ciągłej potrzebie działania owczarek belgijski to jedna z najbardziej wszechstronnych ras, który sprawdzi się w praktycznie każdej dyscyplinie kynologicznej.
To pies stworzony do działania, więc najlepiej czuje się wtedy, gdy ma jasno określone zadania i wyzwania. Bieganie, rower, agility, obedience, nosework — wszystko, co pozwala się zmęczyć fizycznie i psychicznie, działa jak przycisk „reset”. Bez tego energia zaczyna szukać ujścia w kreatywnych projektach domowych, które nie zawsze spotykają się z entuzjazmem opiekuna.
W skrócie: owczarek belgijski potrzebuje codziennej dawki ruchu, regularnej pracy umysłowej i poczucia, że robi coś ważnego. Jeśli to dostanie, w domu potrafi być spokojnym, zadowolonym psem. Jeśli nie — sam przypomni, że plan aktywności został niedotrzymany.
Nie dzieje się nic… przez pierwsze pięć minut! A potem zaczyna się kreatywność!
Niewybiegany i niedostymulowany groenendael to pies, który sam postanawia zadbać o swój rozwój osobisty. Może więc pojawić się nadmiar energii, frustracja, nadpobudliwość i zachowania typu „a co by tu dziś zorganizować”. Najczęściej objawia się to demolowaniem zabawek w rekordowym tempie, intensywnym szczekaniem, nadmiernym czuwaniem albo wynajdywaniem sobie zajęć, które z punktu widzenia psa są genialne, a z punktu widzenia człowieka — dyskusyjne. Znudzony gronek staje się architektem, dekoratorem wnętrz, ogrodnikiem, poszukiwaczem skarbów ukrytych pod ziemią, szewcem, krawcem i wiele wiele innych!
Brak zajęć umysłowych bywa jeszcze bardziej dotkliwy niż brak ruchu, bo inteligentny pies bez zadań zaczyna analizować wszystko dookoła, często na własnych zasadach. W efekcie może stać się nerwowy, niespokojny lub zbyt czujny, bo energia nie ma ujścia. Dobra wiadomość jest taka, że po zapewnieniu odpowiedniej dawki ruchu, treningu i wspólnej pracy pies wraca do równowagi szybciej, niż zdążysz powiedzieć „idziemy na trening”. W skrócie: spełniony owczarek belgijski to szczęśliwy pies, a znudzony… bardzo pomysłowy!
Pamiętaj jednak że pies to nie robot i maszynka tylko do pracy, a dzień czy dwa spokojniejszego trybu absolutnie nie są dla niego tragedią. Jeśli na co dzień ma zapewnioną aktywność i pracę umysłową, potrafi dostosować się do wolniejszego tempa — poleżeć, poobserwować świat z kanapy i naładować baterie. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy „dni leniwe” zamieniają się w styl życia. Sporadyczny odpoczynek? W porządku. Długotrwała nuda? Tego gronek już nie zaakceptuje!
PASIENIE - najbardziej naturalna praca wpisana w geny owczarków. W pasieniu gronek może naprawdę rozwinąć skrzydła: łączy szybkość, refleks, inteligencję i zdolność do samodzielnego podejmowania decyzji, ale jednocześnie pozostaje w stałym kontakcie z przewodnikiem.
AGILITY - szybkość, dynamika i zwrotność to naturalne atuty groenendaela, które odgrywają kluczową rolę w tym sporcie. Do tego belg uwielbia pracę na kontakcie z przewodnikiem, więc tor przeszkód traktuje jak wspólną misję do wykonania.
DOGFRISBEE - dzięki odpowiedniej lekkiej budowie i naturalnej skoczności i elastyczności belg będzie świetnym partnerem do łapania dysków, a inteligencja i chęć współpracy z człowiekiem sprawiają, że uczą się one szybko dynamicznych sekwencji i sztuczek.
NOSEWORK/TROPIENIE SPORTOWE - praca nosem to dla gronka nie tylko zadanie, ale intelektualna przyjemność. Wycisza, buduje pewność siebie i daje ujście naturalnym predyspozycjom.
OBEDIENCE/RALLY-O/DOG DANCE - i ogólnie sporty wymagające wykonywania poleceń i zadań - precyzja, skupienie i duża chęć pracy z człowiekiem sprawiają, że potrafi pracować bardzo efektownie i z dużą energią.
BIKEJORING/JOGGING/TREKKING - czyli aktywności polegające na wspólnym pokonywaniu mniejszych lub większych odległości w szybkim tempie - dzięki wrodzonej wytrzymałości belgi są idealnymi partnerami w długich dystansach, z zapałem biegnącymi naprzód do celu.
IGP - dyscyplina kynologiczna łącząca w sobie trzy elementy: posłuszeństwo, obronę i tropienie, czyli wszystko to, co tygryski lubią najbardziej - w tej dyscyplinie zdecydowanie wiedzie prym odmiana malinois, ale sport ten można uprawiać także z pozostałymi odmianami, a pod okiem doświadczonego i mądrego trenera mogą bardzo fajnie się rozwinąć i wzmocnić.
Kiedy stawiałam swoje pierwsze kroki w psich sportach, zapadła mi w pamięci bardzo mądra myśl - belga szkoli się “żelazną ręką w aksamitnej rękawiczce”.
Określenie to idealnie oddaje sens i sposób szkolenia nie tylko owczarków belgijskich, ale w ich przypadku szczególnie pasuje jak ulał. Jeżeli w pełni je zrozumiesz, staniesz się idealnym partnerem dla swojego psa. Nie chodzi bowiem ani o strach, ani o przymus czy stosowanie kar, tylko mądre wyznaczanie granic i wzajemny szacunek.
„Żelazna ręka” oznacza konsekwencję, jasne zasady i czytelne granice. Groenendael jest inteligentny i szybki w nauce, błyskawicznie wyłapuje luki w systemie — jeśli dziś coś wolno, a jutro „może jednak nie”, on zapamięta dokładnie tę wersję, która bardziej mu pasuje. Dlatego potrzebuje opiekuna spokojnego, przewidywalnego i stanowczego w decyzjach, który wie, czego chce, i potrafi to jasno komunikować.
„Aksamitna rękawiczka” to z kolei delikatność, cierpliwość i pozytywna motywacja. Groenendael jest wrażliwy, emocjonalny i bardzo nastawiony na współpracę z człowiekiem, więc zbyt twarde metody, krzyk czy nieadekwatna presja działają na niego jak hamulec ręczny zaciągnięty w czasie jazdy. Najlepiej uczy się przez nagradzanie, pochwały i wspólną pracę, bo chce robić dobrze — nie ze strachu, ale z potrzeby relacji.
Połączenie tych dwóch elementów daje najlepsze efekty: pies wie, czego się od niego oczekuje, czuje się bezpiecznie w jasno poukładanym świecie i chętnie angażuje się w trening. Przy zbyt „miękkim” podejściu szybko przejmie stery, przy zbyt „twardym” — straci pewność siebie, będzie odmawiał wspólnego treningu lub stanie się nadreaktywny i sfrustrowany. Dlatego owczarek belgijski najlepiej rozwija się u opiekuna, który potrafi być jednocześnie liderem i partnerem — spokojnym, konsekwentnym, sprawiedliwym i takim, który będzie cieszył się ze wspólnych treningów tak samo, jak belg!
Nauka, socjalizacja i wychowanie zaczynają się już w hodowli i są później kontynuowane przez nowych opiekunów. To nie tylko nauka nowych sztuczek, to poznawanie życia codziennego, rutyny i zwyczajów panujących w rodzinie, poznawanie otoczenia, nowych ludzi, zwierząt, dźwięków i zapachów. Ma to szczególne znaczenie u szczeniaków, które chłoną świat jak gąbka i to od nas zależy, czy w przyszłości będą na ten świat patrzeć z lękiem i niezrozumieniem, czy z ufnością i odwagą. Dlatego im więcej spokojnych, pozytywnych doświadczeń w młodym wieku, tym bardziej zrównoważony i pewny siebie będzie belg w dorosłości. Super pomysłem jest jest jeszcze przed wzięciem pod swój dach szczeniaka zorientowanie się i znalezienie dobrego trenera psów w okolicy, a po pojawieniu się w domu papisia pójście z nim na szkolenie, psie przedszkole.
Mądra socjalizacja to inwestycja, która procentuje przez całe życie: mniej stresu, mniej problemów i więcej przyjemności ze wspólnego funkcjonowania. Im lepszy start, tym mniej „gaszenia pożarów” w przyszłości.
Dla osób bez doświadczenia, ale z dużą motywacją, czasem i chęcią współpracy z trenerem, groenendael może okazać się wspaniałym nauczycielem i partnerem. Natomiast dla kogoś, kto liczy na spokojnego, łatwego psa „na początek”, bez potrzeby szkolenia i większej aktywności, będzie to rasa z kategorii „rzucamy się na głęboką wodę”.
Na to pytanie nie ma jednej poprawnej odpowiedzi. Rozważając gronka jako pierwszego psa przyszły opiekun musi być gotowy na duże zaangażowanie - uczyć się, szkolić, popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski. To rasa bardzo inteligentna, wrażliwa i szybka w reakcjach, więc początkujący właściciel od razu dostaje kurs „psiego wychowania w wersji przyspieszonej”. Pies będzie czytał emocje, testował zasady i sprawdzał, czy człowiek faktycznie wie, co robi — czasem szybciej, niż ten zdąży doczytać poradnik.
Podsumowując, groenendael to nie jest pies trudny, ale wymagający. W odpowiednich rękach odwdzięczy się lojalnością i fantastyczną relacją, w nieprzygotowanych — szybko pokaże, że instrukcja obsługi jednak była potrzebna.
Generalnie owczarek belgijski jest rasą zdrową i relatywnie długowieczną.Wśród problemów zdrowotnych, na które zwraca się szczególną uwagę u owczarków belgijskich (w tym groenendaeli), wymienia się przede wszystkim padaczkę, nowotwory przewodu pokarmowego — w tym raka żołądka — oraz dysplazję stawów biodrowych.
Padaczka (epilepsja idiopatyczna) to schorzenie neurologiczne, wielogenowe, które może mieć podłoże genetyczne. Objawia się napadami drgawkowymi o różnym nasileniu i częstotliwości. Padaczka na ogół pojawia się miedzy 1. a 5. rokiem, ale w zdecydowanej większości przypadków pierwsze objawy zaczynają się w okolicy pierwszego roku życia Na szczęście wiele psów przy odpowiednim leczeniu farmakologicznym funkcjonuje normalnie i prowadzi dobrej jakości życie. Kluczowe znaczenie ma odpowiedzialna selekcja hodowlana oraz informowanie o ewentualnych przypadkach w liniach.
Rak żołądka należy do chorób rzadkich, ale niestety bywa opisywany u ras dużych i średnich, w tym u belgów. Problem polega na tym, że objawy (utrata apetytu, chudnięcie, wymioty, apatia) są mało specyficzne i często pojawiają się późno. Dlatego ogromne znaczenie ma szybka reakcja na niepokojące sygnały oraz regularna kontrola weterynaryjna, zwłaszcza u starszych psów. Choroba zwykle dotyka osobniki powyżej 9. roku życia.
Dysplazja stawów biodrowych (HD) to jedna z najczęściej monitorowanych chorób ortopedycznych w rasach aktywnych. Polega na nieprawidłowym rozwoju stawu biodrowego, co może prowadzić do bólu i zmian zwyrodnieniowych. Wpływ mają zarówno genetyka, jak i czynniki środowiskowe (tempo wzrostu, masa ciała, przeciążenia w młodym wieku). Dlatego tak ważne są badania hodowlane rodziców oraz rozsądne prowadzenie szczenięcia w okresie wzrostu.
Innymi rzadziej spotykanymi chorobami, do których owczarki belgijskie mogą mieć skłonność to:
Niedoczynność tarczycy - dziedziczne zapalenie tarczycy o podłożu autoimmunologicznym.
Przewlekłe powierzchowne zapalenie rogówki (łuszczka, pannus) to choroba o podłożu autoimmunologicznym, prowadząca do zaburzeń widzenia na skutek stopniowo narastającej pigmentacji rogówki, zmętnienia i nacieku zapalnego. Pojawia się zwykle do 5. roku zycia, wymaga stałej i dożywotniej kontroli okulistycznej, leków immunospuresyjnych i preparatów nawilżających oko.
Atopia, alergia pokarmowa - nie są to choroby dziedziczne, a charakteryzuje je nadwrażliwość na alergeny wziewne lub/i pokarmowe, co może objawiać się świądem, zmianami na skórze (np hot spot), a także przewlekłymi biegunkami.
Różnice w fizjologii - u owczarków belgijskich w porównaniu do innych ras psów w badaniach hematologicznych fizjologicznie mogą pojawić się:leukopenia (obniżona liczba białych krwinek) podwyższona liczba czerwonych krwinek i wyższy hematokryt Mogą wystąpić u zupełnie zdrowych psów i nie mają znaczenia klinicznego.
Chociaż groenendael wygląda jak chodząca maszynka do gubienia sierści, mam dobrą wiadomość - pielęgnacja nie jest aż tak wymagająca, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.
Standardowa pielęgnacja ogranicza się do rozczesywania sierści szczotką raz na jakiś czas, zwłaszcza na ogonie, portkach i za uszami - tam lubią robić się kołtuny. W tym okresie psy linieją naprawdę niewiele. Sierść groenendaeli ma naturalne właściwości ochronne i przy odpowiedniej diecie i pielęgnacji czyści się sama - wszak psy te pracowały pod chmurką w różnorakich warunkach pogodowych, przez cały rok (od ostrego słońca po rzęsisty deszcz). Nie nasiąka ona również wodą (no chyba, że belg postanowi wskoczyć do leśnego bajorka czy obficie urzęsionego stawu…) a namoczona bardzo szybko schnie. Zabawa zaczyna się, kiedy belg zaczyna linieć, co zwykle odbywa się 2 razy w roku przez około 2-3 tygodnie - wtedy szczotka staje się najlepszym przyjacielem, a rutynowe wyczesywanie codziennością. Kąpiele nie są potrzebne zbyt często, zwykle wystarczy kilka razy w roku, ale w okresie linienia porządna kąpiel, a potem wydmuchanie martwego włosa suszarką znacznie ułatwia życie i skraca uciążliwy czas gubienia podszerstka.
Jeżeli chodzi o żywienie, to pod koniec XIX wieku, czyli w czasach, gdy kształtowały się rasy pasterskie w Belgii, psy karmiono przede wszystkim praktycznie, nie „dietetycznie”. Jadły to, co było dostępne w gospodarstwie: resztki z kuchni, kasze, chleb namoczony w mleku lub wodzie, podroby, czasem kości, czasem odpadki poubojowe. Dieta była sezonowa, nieregularna i daleka od dzisiejszego pojęcia „zbilansowanej”. Co ciekawe, mimo prostoty żywienia psy często były w dobrej kondycji, bo dużo się ruszały i nie miały dostępu do nadmiaru kalorii.
Dzięki temu owczarki belgijskie w większości przypadków mają “żelazne żołądki”, a zróżnicowana dieta nie powoduje u nich problemów pokarmowych.
W dzisiejszych czasach mamy dostęp do ogromnej liczby różnorodnego typu żywienia - karma sucha, mokra, BARF, a gotowe diety opracowywane są przez zespół specjalistów, dietetyków i lekarzy weterynarii, z dokładnie wyliczoną ilością składników, dostosowane do wieku, trybu życia a nawet rasy psa.
Nieważne jaki sposób żywienia wybierzesz, najważniejsze aby były to posiłki zbilansowane, powstałe z dobrej jakości składników, o dużej zawartości mięsa, aby zapewnić odpowiednią ilość kalorii tym aktywnym psom.
Kiedy kilkanaście lat temu poznałam na żywo belgi, usłyszałam bardzo ciekawe żartobliwe powiedzonko, a mianowicie - owczarki belgijskie albo się kocha, albo ich nienawidzi!
I jest w tej sentencji małe ziarenko prawdy - owczarki belgijskie są wyjątkowe, piekielnie inteligentne, szybkie w reakcjach, wymagające wiele uwagi i bezkompromisowe, gotowe do działania 24/7. To nie są psy dla każdego, one dają z siebie wszystko i tego samego oczekują od swojego człowieka. Nie każdy jest gotowy na takie poświęcenie i zaangażowanie.
Ale jeśli trafią w odpowiednie ręce, stają się najwspanialszymi partnerami, wiernymi i oddanymi, a życie z nimi to jedna wielka wspaniała przygoda.
Jeżeli po przeczytaniu tego tekstu nadal uważasz, że owczarek belgijski to rasa dla Ciebie - zapraszamy do kontaktu i zapoznania się z naszymi planami hodowlanymi.